Tusk grzmi po decyzji Nawrockiego. "To wyraz pogardy wobec ludzi"
Decyzja wywołała falę krytyki ze strony przedstawicieli obozu rządzącego. Do sprawy odniósł się m.in. premier Donald Tusk. We wpisie opublikowanym na platformie X napisał: "Prezydenckie weto to wyraz pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia".
Zandberg: Ideologia was zaślepia
Ostro decyzję prezydenta skomentował również współprzewodniczący Partii Razem Adrian Zandberg. Zwrócił uwagę, że zawetowane przepisy nie wprowadzały związków partnerskich. "A to nawet nie były związki partnerskie, tylko jakaś smętna resztówka, parę drobnych administracyjnych zmian" – napisał.
W dalszej części wpisu dodał: "Macie na tym punkcie obsesję. Po prostu. Ideologia was zaślepia i krzywdzicie bez sensu ludzi".
Pełczyńska-Nałęcz: Państwo to nie Kościół
Decyzję prezydenta skrytykowała także minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. "Prezydent Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej. To zła decyzja: ideologia przesłoniła tu dobro ludzi" – napisała na X.
Minister zwróciła się bezpośrednio do prezydenta. "Panie Prezydencie, państwo to nie Kościół. Dziś w związkach pozamałżeńskich żyje niemal 2 mln Polaków, rodzi się co 3 dziecko”. Jak dodała, „państwo nie jest od tego, aby wymagać od nich ślubu. Państwo jest od tego, aby uszanować wybory swoich obywateli i dać im prawo do godnego życia w takim związku, w jakim chcą żyć i tworzyć rodzinę".
Nawrocki zawetował ustawę
W piątek Karol Nawrocki poinformował o zawetowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku oraz ustawy zawierającej przepisy ją wprowadzające. Prezydent argumentował, że jest gotowy poprzeć rozwiązania ułatwiające osobom bliskim m.in. dostęp do informacji medycznej czy reprezentowanie bliskiej osoby w sprawach administracyjnych, ale nie zaakceptuje rozwiązań, które – jak mówił – tworzą "nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego" z uprawnieniami zbliżonymi do małżeństwa.
– Jeżeli tworzy się instytucję zawieraną w sformalizowanej procedurze, rejestrowaną przez państwo i wywołującą skutki prawne bardzo podobne do małżeństwa, należy uczciwie powiedzieć, że buduje się alternatywę dla małżeństwa – powiedział prezydent.